ScrollToTop

Czy warto używać kapsułkarki? Wyniki ankiety wśród pracowników aptek.

Artykuły, Warto przeczytać

12 sierpnia 2019

Czy warto używać w aptece kapsułkarki? Czy apteki są z niej zadowolone? Czy pacjenci to doceniają? Czy apteka staje się bardziej konkurencyjna? Dzisiaj kontynuujemy temat nowinek recepturowych –  mam dla Was wyniki ankiety przeprowadzonej w mojej grupie na FB „Wsparcie dla pracowników aptek” dotyczącej kapsułkowania.

Ankieta miała na celu rozeznanie, ile apteki wiedzą o kapsułkowaniu, jaka ich część używa w recepturze kapsułkarki zamiast opłatków aptecznych i jakie mają problemy i wątpliwości związane z samym kapsułkowaniem.

Ten wpis jest przeznaczony dla pracowników aptek (chociaż myślę, że środowisko pacjentów również warto edukować w tych kwestiach).

Wpis powstał w ramach mojej współpracy z producentem opakowań i sprzętów aptecznych firmą Eprus. Jeśli pracujesz w aptece – ciągle możesz skorzystać u nich z mojego rabatu, lub dobrać sobie gratisy do zamówienia opakowań do receptury. I w razie potrzeby kupić kapsułkarkę, albo oddać do naprawy mikser apteczny.

Jak używać kapsułkarki?

Zapraszam do mojego wpisu poradnikowego – powinien rozwiać chociaż część wątpliwości jak to się robi.

Ile osób wzięło udział w ankiecie?

Wypełniliście 110 ankiet, z czego proporcje między tymi aptekami, które kapsułkarkę mają, a które sypią proszki tradycyjnie, wyglądają następująco:

Tak na moje oko wygląda na to, że ankietę chętniej wypełniły osoby które używają kapsułkarki na co dzień, bo nie uwierzę że prawie połowa aptek w Polsce korzysta z tego sprzętu. Eprus, jako główny dostawca kapsułkarek w Polsce – również nie potwierdza tej tendencji. Mówią, że owszem, kapsułkarek sprzedaje się coraz więcej – ale jeszcze daleko nam do krajów z Europy Zachodniej, gdzie kapsułkowanie jest na porządku dziennym.

W każdym razie cieszę się, że ankietę wypełniło tak dużo osób które kapsułkują 🙂 To jedziemy z pytaniami.

Ile tygodniowo robicie w aptece proszków dzielonych?

To takie pierwsze pytanie, które miało nam pokazać, ile apteki mają do wykonania proszków. Jest to o tyle istotne, że przy przygotowaniu większej ilości recept – korzystanie z kapsułkarki pozwala nawet kilkukrotnie skrócić czas przygotowania proszków. Więc na przykład pracownik zamiast spędzać w recepturze 2h – spędza 30min, czyli 90min mniej – a to już da się konkretnie przeliczyć na pieniądze.

Odpowiedzi zakwalifikowane jako „inne”:

  • Wracają do nas stali pacjenci co 2 miesiące i mają po 120 proszków.
  • Ok 10 recept dziennie-szpital dziecięcy
  • Przez 3 tygodnie 0 proszków,a potem 100 1 dnia :p
  • Bardzo rzadko – kilka razy w roku

Słowa podsumowania:

Widać, że apteki ciągle wykonują sporo recept na proszki – ale dużo zależy od specyfiki konkretnego miejsca i otoczenia. Z pewnością dla apteki szpitalnej, która wykonuje kilkaset proszków tygodniowo – wykorzystanie kapsułkarki pozwoli zaoszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy.

***

Ile czasu zajmuje Wam zrobienie jednej, przeciętnej recepty (20 proszków dzielonych)?

Odpowiedzi inne:

  • Proszki do 30 minut+ biurokracja 30 minut.
  • Nie robimy proszków, odsyłamy do sąsiedniej apteki, która ma kapsułkarkę (!).
  • Nie robimy (!).

Podsumowanie od Pana Tabletki:

Tutaj to już prosta matematyka:

  • przygotowanie jednej recepty na 20 proszków dzielonych – przy użyciu kapsułkarki trwa o połowę mniej czasu i gotowy produkt jest wyższej jakości niż proszki zamykane w opłatki
  • jeśli robisz jednorazowo większą ilość takich samych proszków – czyli np 40-60-80-100 – to przy użyciu kapsułkarki trwa to do 7 razy krócej – ponieważ najbardziej pracochłonna część roboty, jaką jest rozdozowanie tych, powiedzmy, 60 proszków – trwa w zasadzie tyle samo dla 20 proszków co dla 60 i 100 sztuk
  • (!) – zwróćcie uwagę na wykrzykniki – to niestety jest trend, który obserwuję – są apteki, które nie chcą się zajmować recepturą – więc jeśli pójdzie w mieście fama, że macie kapsułkarkę i nie boicie się jej używać – i jeszcze zakomunikujecie to okolicznym lekarzom – to macie szanse na zdobycie nowych pacjentów (!)
    • a zdobycie nowych pacjentów – przy obecnej sytuacji na rynku i braku możliwości reklamy – jest dla apteki bezcenne
    • to w zasadzie jedna z niewielu możliwych form reklamy apteki – podnoszenie jakości usług i poprawienie komunikacji z pacjentami (a później już działa poczta pantoflowa)

***

Kapsułkarka – które z poniższych stwierdzeń wydają Ci się prawdziwe:

3 słowa od Pana Tabletki na podsumowanie:

Tutaj nie za bardzo jest co komentować – widać że rozumiecie o co chodzi z wykorzystaniem kapsułkarki w aptece. Jeśli miałbym to podsumować jednym zdaniem, to:

„Receptura apteczna jest najlepszą wizytówką apteki”

***

Następnie były w zasadzie dwa konkretne pytania dla osób, które zadeklarowały, że nie używają jeszcze kapsułkarki w aptece.

Czy rozważacie kupno kapsułkarki?

Inne odpowiedzi:

  • „szefostwo uważa, że to niepotrzebny wydatek” – odniosę się do tego niżej

Podsumowanie od Pana T.

Widać, że jest chęć w narodzie. Odnosząc się do hasła „szefostwo uważa, że to niepotrzebny wydatek„. Rozumiem, że potrzebujecie dobrych argumentów, bo szefowie mają to do siebie, że nie lubią wydawać pieniędzy na sprawy, których nie rozumieją. Dlaczego warto mieć i używać w aptece kapsułkarki?

  1. Pacjenci dostają lek recepturowy w najwyższej jakości, odpowiednio zabezpieczony przed wilgocią i np.: przed dostępem dzieci (jeśli zapakujemy kapsułki w plastikowe pudełko z bezpieczną zakrętką).
    • kapsułki są łatwiejsze do połknięcia niż opłatki skrobiowe
    • również można je otworzyć i wysypać
    • kapsułki są bardziej trwałe
  2. Apteka buduje w ten sposób swoją przewagę rynkową wśród lokalnej konkurencji:
    • jest grupa aptek która zupełnie nie robi receptury – wtedy Wy możecie przejąć ich pacjentów
    • warto poinformować okolicznych lekarzy o tym jak pracujecie w recepturze – część z nich z pewnością doceni to, że pacjentowi dostarczacie lek robiony najwyższej jakości, łatwiejszy w podaniu i odpowiednio zabezpieczony
  3. Macie satysfakcję z tego, że robicie recepturę „na poziomie”, a pacjent dostaje takie oto pudełeczka, jak z amerykańskiego filmu:

Akurat tutaj robiłem kapsułki z silną substancją, więc zapakowałem je w pojemnik z bezpiecznym zamknięciem. Do kupienia w Eprusie.

***

Jakie macie obawy przed wprowadzeniem kapsułkarki do apteki?

Zadałem to pytanie oddzielnie grupie osób, która jeszcze nie ma, oraz tej, która już stosuje kapsułkarkę.

Słowa podsumowania od Pana Tabletki:

  1. W lewej części wykresu – niezależnie czy ktoś już kapsułkowanie zna, czy nie – widać że obawy były podobne. Niepewność czy będzie wiadomo jak jej używać, uzasadnienie dla wydatku, standardowe problemy z kapsułkowaniem.
  2. Cieszy mnie to, że nikt z 110 ankietowanych nie zadeklarował się, że „boi się nowości”
  3. Największą dysproporcję widać po prawej stronie wykresu:
    • widać, że apteki, które już kapsułkują – nie mają obaw „czy lekarze i pacjenci polubią się z nową formą leku recepturowego” – bo wiedzą, że się polubili 😉
    • w kolejnym pytaniu doprecyzowałem te kwestie – zapytałem, jak konkretnie wykorzystanie kapsułkarki wpłynęło na sytuację apteki – wyniki są obiecujące.

***

Materiały uzupełniające:

***

Czy wprowadzenie kapsułkarki wpłynęło na sytuację apteki?

Komentarz Pana Tabletki:

Cieszą mnie te odpowiedzi – tym bardziej, że to surowy głos z rynku, a nie teoretyczne bajania.

  1. Najwięcej osób zwraca uwagę na oszczędność czasu.
  2. Następnie na to – że zyskali nowych pacjentów – bo mają więcej recept na proszki (!)
    • jednocześnie chciałem zwrócić uwagę – że apteki, które „poszły w recepturę” – są odbierane w lokalnych społecznościach, jako takie apteki wyższego sortu – w końcu „u nich to się robi leki, a nie tylko sprzedaje” 😉
  3. Cieszy również to, że pacjenci chwalą apteki za wykorzystywanie kapsułek – aczkolwiek tutaj jest dużo do ugrania pod kątem rozmowy i zakomunikowania pacjentowi różnic podczas wydawania leku:
    • kapsułki są trwalsze na zgniatanie itd., w zasadzie ryzyko, że się kapsułka sama otworzy w pudełku – jest minimalne
    • łatwiej je połknąć
    • również można je otworzyć i wysypać

***

Czy wrócilibyście do czasów sypania proszków w opłatki?

Komentarz Pana Tabletki

Szczerze to nie spodziewałem się tutaj innej odpowiedzi 🙂 ale mamy różnicę między „spodziewać się a sprawdzić”. Oczywiście zdecydowana większość ankietowanych nie wyobraża sobie powrotu do mozolnego rozsypywania proszków w opłatki.

***

W jaki sposób czyścicie kapsułkarkę?

Komentarz Pana T.:

A to już takie stricte techniczne pytanie. Wadą kapsułek żelatynowych jest to, że kleją się po złapaniu odrobiny wilgoci. Jeśli więc musisz przygotować różne rodzaje proszków na tej samej płytce, tego samego dnia – trzeba ją szybko i sprytnie wyczyścić. Z tego powodu – w odpowiedziach możecie znaleźć informację o suszarce.

Jedna z ankietowanych podsunęła nam swój szybki sposób:

„Jak trzeba zrobić kilka partii proszków, to niezbędne są ręczniki papierowe do osuszania i płyn myjący z alkoholem który szybko odparowuje 😉”

Ze swojej strony mogę jeszcze polecić suszarkę do włosów, nawet taką najtańszą.

Warto też pamiętać, że z racji tego że kapsułki szybko łapią wilgoć, trzeba dobrze zamykać woreczek w którym go przechowujecie.

***

W jaki sposób radzicie sobie z rozliczaniem substancji wypełniającej?

 

Inne odpowiedzi:

  • Koleżanki z innej apteki metodą prób i błędów doszły do wprawy z ilością wypełniaczy i podzieliły się wiedzą.

Podsumowanie Pana Tabletki:

Kolejne techniczne pytanie – jak widać sposoby są dwa i opisze je dokładniej we wpisie z przykładowym kapsułkowaniem.

***

Czy normalnie rozliczacie kapsułki żelatynowe jako składnik (opakowanie) leku recepturowego?

Komentarz Pana Tabletki:

Kapsułki, podobnie jak opłatki, są opakowaniem bezpośrednim leku recepturowego, więc można go rozliczać jako składnik recepty refundowanej.

Refundacji nie podlegają niestety dodatkowe, zbiorcze opakowania (pudełka i słoiki) – trzeba je wrzucić w koszta –  ale o tym w kolejnym pytaniu.

***

W jaki sposób pakujecie gotowe kapsułki?

Zanim przejdziemy do odpowiedzi – pokażę Ci jakie są opcje. W przypadku kapsułek żelatynowych – w związku z tym, że są higroskopijne – trzeba je zabezpieczyć w sposób gwarantujący „suche przechowywanie”.

Klasyczne koperty do pakowania proszków dzielonych – nadają się do opisania leku, ale nie stanowią zabezpieczenia ani mechanicznego, ani przed wilgocią.

Słoiki z zatrzaskiem + naklejka z opisem. Dostępne w Eprusie.

 

Słoiki z bezpieczną zakrętką – do proszków z substancjami silnie działającymi i medycznych konopii. Dostępne w Eprusie.

Inne odpowiedzi:

  • Najpierw w worek strunowy, ale nie wiem czy tak można.
    • Teoretycznie tak – ponieważ worek strunowy zabezpiecza kapsułki przed wilgocią. Ale to słabe zabezpieczenie mechaniczne. Chociaż lepiej połączenie woreczek strunowy + koperta, niż sama koperta.
    • oczywiście lepiej użyć plastikowych pojemników.

Komentarz Pana Tabletki:

Szczerze powiedziawszy, to znów jestem miło zaskoczony, że ponad 20% kapsułkujących używa tych „lepszych” opakowań. Możemy przypuszczać, że jak pacjent raz dostanie proszki w takim lepszym – to później może niechętnie patrzyć na kopertę 😉

***

Wasze pytania o kapsułkowanie

Na zakończenie ankiety była możliwość przesłania Waszych pytań i wątpliwości. Najczęściej powtarzające się problemy to:

  • jak wyliczyć ilość substancji wypełniającej?
  • na jakiej podstawie zdecydować o wyborze substancji wypełniającej – laktoza czy glukoza?
  • jak szybko umyć kapsułkarkę?
  • jak dobierać wielkość odpowiedniej kapsułki?
  • generalnie – how it works?

Postaram się odpowiedzieć na te pytania podczas tworzenia kolejnych materiałów i mini kursu o kapsułkowaniu, bądźmy w kontakcie – zapraszam do grupy na FB dla pracowników aptek -tam będziemy robić mini-kurs o kapsułkowaniu.

Serdeczności
Pan Tabletka

Marcin

***

Materiały uzupełniające:

Podobne Te artykuły również
mogą cię zainteresować

Chcesz być na bieżąco?
Dołącz do newslettera

Wysyłam tylko wartościowe treści.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu otrzymawania informacji marketingowych od Pana Tabletki, i akceptuję politykę prywatności.