ScrollToTop

Jak mądrze wzmacniać odporność?

Artykuły, Najpopularniejsze

20 października 2019

Jak mądrze wzmacniać odporność dzieci? Czy odporność jest czymś co w ogóle można wzmocnić środkami z apteki i z internetów? A może to te naturalne sposoby są bezpieczne? Pytań jest dużo – i to w zasadzie zrozumiałe, bo wszyscy boimy się o zdrowie nasze i naszych dzieci. W tym wpisie zaznaczę raptem kilka problemów związanych ze „wzmacnianiem odporności u dzieci” które obserwuję u moich Czytelników. Reszta będzie omówiona w mojej książce, bo to temat, który warto przerobić raz a dobrze – od deski do deski – ponieważ tych istotnych aspektów jest mnóstwo.

Czy wzmacnianie odporności może zaszkodzić?

Pewnie, że tak.

Chyba, że mówimy o aktywności fizycznej, dobrej diecie i odpoczynku – czyli trzech najbardziej naturalnych i najważniejszych aspektach dbania o odporność.

Ale z mojego doświadczenia – w skutek reklam i, hmm, lekkiej niewiedzy medycznej panującej w naszym narodzie – jednak większość osób chce czymś tę odporność stymulować.

Przyznam, że  kiedy czytam w jaki sposób zabieracie się za wdrażanie różnych domowych i aptecznych przepisów i sposobów w Waszych domach –  to mam liczne obawy o zdrowie Wasze i Waszych dzieci. Chciałoby się powiedzieć, że kluczem do wszystkiego jest zdrowy umiar i zrozumienie tego, w jaki sposób działa odporność.

5 zasad bezpiecznego wspierania odporności

  1. Po pierwsze nic na siłę

    • większość domowych środków na wzmocnienie ma bardzo intensywny smak (pyłek, pierzga, czarnuszka, zakwasy)- i faktycznie do wszystkiego da się przyzwyczaić – ale potrzeba na to czasu i zrozumienia
    • zupełnie niedopuszczalne jest podawanie dowolnego surowca na siłę. Szczególnie dzieciom. To jest po prostu koszmar
    • mam wrażenie, że często rodzice mają przeświadczenie, że jeśli coś jest uznane za zdrowe – na przkład czarnuszka – to jak od razu wmuszą w dziecko wypicie szklanki dziennie to ta szklanka zdziała cuda. Jak pisałem wyżej – zdrowy rozsądek ponad wszystko – odporność i taka siła organizmu do walki z chorobami to coś, co buduje się czasem, zdrową dietą, snem, odpoczynkiem i jeszcze raz czasem. I zrozumieniem dla tego czym jest, a czym nie jest odporność.
  2. Czas kuracji – rób przerwy

    • czego byście nie jedli, albo nie podawali dziecku i sobie – szczególnie jeśli mowa o  produktach, które działają mobilizująco na układ odpornościowy – to trzeba robić przerwy
    • w innym przypadku albo organizm się przyzwyczai, albo możemy mu w jakiś sposób zaszkodzić – powodując przeciążenie różnych systemów
    • odporności nie możemy stymulować ciągle – zawsze robi się to w fazach – stymulacja-regeneracja (to na tyle szeroki temat, że piszę o tym książkę ;-))
    • to jest taka pradawna zasada głęboko zakorzeniona w ziołolecznictwie – każde zioło stosuje się w cyklach – podawanie + przerwa
  3. Nie przeginaj z ilością

    • nigdy nie jest tak, że im więcej tym lepiej,
    • uwierzcie, że jeśli stosujecie coś regularnie, i robicie mądre przerwy i atakujecie organizm z różnych stron – to jeśli macie osiągnąć korzystny efekt to go osiągnięcie
    • ale zmuszanie małego dziecka, czy nawet dorosłego faceta do codziennego picia 2 łyżek oleju z czarnuszki/tranu/pyłku – to brak rozsądku i przegięcie:
      • lepiej jest wybrać kilka różnych środków i stosować je naprzemiennie i z umiarem
  4. Nie zaczynaj za wcześnie

    • mam wrażenie, że rodzice za wcześnie podają dzieciom te „naturalne i apteczne specyfiki na odporność”. Myślę tutaj o syropie z cebuli, o pyłku, miodzie i również o oleju z czarnuszki i o tych wszystkich środkach z dopiskiem „na odporność” na etykiecie
      • małe dzieci mają delikatny przewód pokarmowy – i nie powinniśmy przesadzać z żadnymi mocnymi środkami – nawet tymi domowymi
      • poczekaj więc do momentu, aż zaczną jeść dosłownie wszystko – zanim zaczniesz włączać do diety produkty typu syrop z czosnku i cebuli i olej z czarnuszki
    • małe dzieci muszą swoje odchorować – albo z drugiej strony – nabywanie odporności to proces – i chorowanie jest jego częścią
    • i niestety, nie ma żadnego, ale to  żadnego cudownego składnika, który spowoduje, że uda się Wam zatrzymać rozwijającą się infekcję wirusową i zrobić tak, żeby dziecko zupełnie nie chorowało
      • środki na odporność – to nie są środki na nie-chorowanie
    • owszem – olej z czarnuszki i inne domowe sposoby są super i mogą być dużym wsparciem – ale cudów nie ma, a wprowadzając je za wcześnie możecie bardziej zaszkodzić niż pomóc
  5. Masz wątpliwość czy robisz coś właściwie?

    • najbezpieczniejszym wyjściem jest zapytanie osoby, która ma najlepszy obraz na zdrowie Twojego dziecka i jednocześnie dysponuje odpowiednią wiedzą, żeby oszacować zagrożenie – porozmawiaj z Waszym pediatrą.

Te kilka punktów może brzmi trochę strasznie – ale to czysty zdrowy-rozsądek – rozpisany na kilka treściwych punktów.

Serdeczności
Pan Tabletka

Marcin

P.S.: Więcej znajdziesz w mojej książce – premiera już w listopadzie-grudniu. Tymczasem możesz się zapisać na listę osób oczekujących. Przewiduję dla Was specjalny prezent i może jakiś rabat na początek, za zaufanie.

książka odporność pan tabletka

Tak wygląda prototyp okładki 🙂 jestem zakochany! Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało jeszcze w tym roku domknąć.

Podobne Te artykuły również
mogą cię zainteresować

Chcesz być na bieżąco?
Dołącz do newslettera

Wysyłam tylko wartościowe treści.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu otrzymawania informacji marketingowych od Pana Tabletki, i akceptuję politykę prywatności.