ScrollToTop

Ultradźwiękowe odstraszacze komarów – hit czy kit? Opinia

Bez kategorii, Warto przeczytać

31 maja 2019

Czy ultradźwiękowe odstraszacze komarów i kleszczy działają? Czy to bezpieczna i skuteczna alternatywa dla owianych złą sławą chemicznych repelentów? Czy w końcu udało nam się znaleźć sposób na to, jak przetrwać gorące, letnie noce bez uporczywego bzyczenia za uchem? W Internecie znajdziecie na ich temat bardzo wiele opinii, ale jak to właściwie z nimi jest?

Ultradźwiękowe odstraszacze komarów – co do powiedzenia ma nauka?

Niestety, w tym temacie jest małomówna – ilość badań nie jest powalająca, ale przeanalizujmy to, co mamy:

Czego możemy dowiedzieć się na pewno?

  1. Jest badanie, niestety dość wiekowe, w którym pięć urządzeń ultradźwiękowych generujących podstawowe częstotliwości o zakresie 20-70 kHz testowano pod kątem ich skuteczności w odpychaniu komarów. Jakie wyniki uzyskano? Otóż niezależnie od gatunku komara, nie zaobserwowano istotnej różnicy pomiędzy liczbą uwięzionych osobników w czasie, kiedy urządzenie było włączone a czasie, którym było wyłączone [1]. Krótko – urządzanie ultradźwiękowe nie jest skuteczne.
  2. W innym badaniu, niestety również nie najświeższym, pod kątem skuteczności w odstraszaniu pcheł i kleszczy testowano dwa odstraszające urządzenia ultradźwiękowe – w formie kołnierza dla zwierząt oraz takie do użytku domowego. I podobnie – okazało się, że po 24 godzinnej ekspozycji ani jedno ani drugie nie wpłynęło na rozmieszczenie badanych pcheł lub kleszczy w komorze, w której przeprowadzano test, a aktywność pcheł, kleszczy i karaczanów nie uległa pogorszeniu [2]. Podsumowując – i w tym przypadku ultradźwięki nie są skuteczne .
  3. I kolejne badanie – urządzenie emitujace fale o częstotliwości w zakresie 3-11 kHz testowano w gabońskich domach. Badanie nie wykazało żadnej różnicy pomiędzy ilością komarów znalezionych w domach, w których zastosowano urządzenie emitujące ultradźwięki a domach „placebo” (i to bez względu na rodzaj komara) [3] – czyli kolejna porażka metody.
  4. I jeszcze jedno doniesienie naukowe – przebadano urządzenie generujące fale o częstotliwości 20-100 kHz oraz fale o innej dowolnej, nieustalonej częstotliwości. Testowano je na dwóch gatunkach komarzyc oraz męskich i żeńskich osobnikach należących do prusaków. Niestety i w tym przypadku nie dowiedziono skuteczności urządzenia ultradźwiękowego [4] – więc dokładamy do kompletu kolejną klapę.

I wydawać by się mogło, że temat jest zamknięty – chociaż sorry, słyszałem jednak mnóstwo argumentów „za” ultradźwiękami na komary i kleszcze…

… a najczęściej te dowody brzmiały tak:

„Ja stosowałam cały sezon urządzenie emitujące ultradźwięki i nie złapałam żadnego kleszcza.”

Odnosząc się stricte do mnie – przez całe dzieciństwo biegałem po lasach jak małych dzikus , nikt mnie nie pilnował, nie miałem telefonu, niczym się nie pryskałem – a pierwszego kleszcza złapałem mając może 15 lat. Szczerze powiedziawszy, nie wiem jak to możliwe, że żyję. Ale, ale – żebyśmy się dobrze zrozumieli – to że przez 15 lat życia w dziczy nie złapałem kleszcza, to nie dowód na to, że nie wato się zabezpieczać – to dowód na to – że statystyka działa – bo później między 15-20 rokiem złapałem tych kleszczy z 10.

Cóż, w świetle nauki podpartej statystyką to żaden dowód. Ja też mógłbym powiedzieć:

„Od  10 lat jestem kierowcą i jeszcze nigdy nie przydały mi się pasy bezpieczeństwa -po co nam pasy w samochodach?” – to analogiczny „dowód” jak ten wyżej z ultradźwiękami.

Mamy też drugie źródło takich pozytywnych opinii na temat skuteczności ultradźwiękowego odstraszacza kleszczy – ich źródłem są producenci tychże urządzeń.

Hmm… sprawa wygląda podobnie jak z homeopatią – wszystko pozostaje w sferze wiary, bo naukowych dowodów brak.

Jeśli nie ultradźwiękowe odstraszacze to jak zatem radzić sobie z komarami?

Repelentom – czyli środkom, przed którymi komary powinny mieć się na baczności (a przynajmniej te mniej odważne osobniki;)) poświęciłem już cały wpis. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu „na komary” zapraszam Cię do lektury o DEET, ikarydynie, IR 3535 i innych kosmicznie-brzmiąco substancjach.

Wiem, że na ich temat krążą różne opinie. Pojawiają się obawy przed działaniami ubocznymi, dlatego wielu z Was poszukuje dla nich alternatywy.

I ja to szanuję i rozumiem – sam chcę dla mojego dziecka i mojej rodziny jak najlepiej.

Myślę, że temat odstraszaczy, ich wad i zalet został tam dość szczegółowo przerobiony – mam nadzieję, że pomoże Ci je lepiej poznać i załapać odpowiedni punkt widzenia. Odsyłam do tych wpisów.

Ultradźwiękowe odstraszacze – opinia Pana Tabletki

Nauka, jak na razie, mówi jednoznacznie – to nie działa.

I każde z dotychczas przeprowadzonych badań potwierdza tą tezę.

Powiem mocniej.

Jeśli zabezpieczasz siebie, albo dziecko metodą która nie jest skuteczna – to wręcz zwiększasz ryzyko np.: zarażenia boreliozą.

Fakt faktem tych dowodów naukowych jest mało, ale wyniki dotychczas opublikowanych dowodzą jednemu – brakowi skuteczności.

W opozycji mamy mnóstwo badań potwierdzających zadawalające efekty używania repelentów chemicznych. Pozostaje tylko odpowiedzieć sobie na pytanie „Co gorsze?” – skuteczna chemia czy ryzyko boreliozy?

***

Serdeczności
Pan Tabletka
Marcin

W temacie kleszczy, może zainteresuje Cię:

Źródła:

  1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2906666/ [dostęp dnia 9.04.2019]
  2. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1770480 [dostęp dnia 9.04.2019]
  3. https://europepmc.org/abstract/med/10890136 [dostęp dnia 9.04.2019]
  4. https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1570-7458.2006.00519.x [dostęp dnia 9.04.2019]

Podobne Te artykuły również
mogą cię zainteresować

Chcesz być na bieżąco?
Dołącz do newslettera

Wysyłam tylko wartościowe treści.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu otrzymawania informacji marketingowych od Pana Tabletki, i akceptuję politykę prywatności.