ScrollToTop

Neosine, Groprinosin czy Eloprine? Który jest najlepszy? Opinia…

Artykuły, Najpopularniejsze

18 października 2018

Neosine czy Groprinosin? A może nowość sezonu Eloprine? Co lepiej  sprawdzi się w przeziębieniu? Co będzie lepsze na odporność? W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na kilka ważnych pytań i pokazać stan rzeczy tak jak ja go widzę.

Czy 6 lat temu słyszałeś o syropkach na wirusy?

Nie, założę się że nie. Wtedy ich jeszcze nie reklamowano bo były tylko na receptę.

Mam dla Ciebie krótką historię autobiograficzną.

Jakieś 7 lat temu byłem na 5 roków studiów – kończyłem farmację na UJ. I pewnego razu przydarzyło mi się takie mocniejsze przeziębienie. Grzecznie poszedłem do pani doktor i chcąc zabłysnąć poprosiłem o „lek przeciwwirusowy”, zamiast antybiotyku. Ot się kiedyś wydawało człowiekowi, że pozjadał wszystkie rozumy. Ale to już mi przeszło.

I dostałem taką receptę na jeden z tych leków z nagłówka. Wcześniej pani doktor musiała przewertować kilka książek, żeby tę nazwę odszukać, bo stosowało się te leki rzadko. Później obszedłem pół miasta w poszukiwaniu jednego opakowania, a i tak musiałem zamówić w  aptece „na za dwa dni” (teraz od razu sprawdziłbym dostępność na KtoMaLek.pl). Tak się kończy mędrkowanie.

Jakiś rok później kończyłem obowiązkowy, półroczny staż w aptece. I zbiegło się to ze zmienieniem kategorii dostępności Neosine i Groprinosinu z „na receptę” na „bez recepty”.

I z dnia na dzień zaczęło się tego sprzedawać kilkadziesiąt opakowań. Pacjenci mali i duzi, zamiast wychodzić bez niczego – wychodzili z syropkami na wirusy.

Czy to 6 lat temu – nagle – ten lek zyskał cudowne właściwości? Czu dokonano jakiegoś przełomowego odkrycia?

Pewnie że nie.

Tak działa machina marketingowa firm. Reklama + dobrze dopasowany produkt (lek) i ogień…

Tylko po co było reklamować coś, czego pacjenci nie mogli kupić sobie sami? Ale kiedy już mogli…

A teraz sporo rodziców, na pierwsze kichnięcie dziecka biegnie do apteki po Neosine/Eloprine/Groprinosin itd…

Jak działają te leki?

Pierwsze skojarzenie jest takie:

  • antybiotyk – zabija bakterie
  • lek przeciwwirusowy – zabija wirusy

Niestety to nie jest takie proste. Substancją czynną Neosine/Groprinosin/Eloprine – jest związek o nazwie izoprynozyna (Inosinum pranobexum). I ten związek – mobilizuje układ odpornościowy do walki z wirusami. Sam bezpośrednio tych wirusów nie niszczy.

Co więcej, nie ma solidnych badań które potwierdzają skuteczność izoprynozyny w skracaniu czasu trwania infekcji górnych dróg oddechowych i przeziębień (!).

Dobrze to rozumiesz. Prawdopodobnie te leki nie działają na te schorzenia na które są stosowane najczęście. Ale mają inną ważną zaletę – charakteryzują się dobrym profilem bezpieczeństwa. Czyli prawdopodobnie nie działają, ale i nie szkodzą.

Kiedy stosowanie izoprynozyny może być uzasadnione?

Opierając się na informacjach z charakterystyk produktów leczniczych, wychodzi nam:

  • w ospie wietrznej, półpaścu
  • zakażenia skóry i błon śluzowych wywołanych wirusem opryszczki typu I lub II,
  • w innych zakażeniach o etiologii wirusowej, np. podostrym stwardniającym zapaleniu mózgu,
  • wspomagająco (!) u osób z obniżoną odpornością, w przypadku nawracających zakażeń górnych dróg oddechowych

Przypomnij sobie to, kiedy następnym razem będziesz rozważać zastosowanie Neosine, Groprinosinu, Eloprine i innych 😉

…bo byliśmy na wizycie i lekarz powiedział, że antybiotyk nie jest potrzebny, to zapisał nam Neosine/ Groprinosin/ Eloprine…

No właśnie. Bo jak to wziąć w pracy wolne, iść z dzieckiem do lekarza i wyjść tylko z dobrym słowem? Nawet antybiotyku lekarz nie zapisał? Coś się chyba nie zna…

Niestety ciągle pokutuje nam takie przekonanie w narodzie. I ręka świerzbi, i sumienie dokucza – no coś trzeba temu dziecku podawać skoro już twierdzi że choruje.Więc ciśniemy lekarza.

I lekarze dla świętego spokoju zapisuję te syropki z izoprynozyną. Jako mniejsze zło. Żeby się rodzic uspokoił.

I to postępowanie ma nawet jakąś swoją mądra nazwę, tylko akurat nie pamiętam. W każdym razie rozumiem tę sytuację i łączę się w bólu.

Czy nadużywamy tych syropków?

Dużo osób mnie o to pyta.

Oczywiście, że nadużywamy. Ja czasami mam wrażenie, że niektóre dzieci od pierwszego kichnięcia i kaszlnięcia żywią się tylko syropami.

Złota myśl Pana Tabletki na podsumowanie

Słucham tych reklam, i ciągle zastanawiam się dlaczego robią z nas półgłówków. Czy dlatego, że 90% z Polaków kończy swoją edukację zdrowotną na poziomie szkoły średniej – czyli mniej więcej wie gdzie jest mózg, gdzie nerki i gdzie wątroba? I słucham tych reklam w radiu i nieraz bywa, że zapłaczę.

Dużo się jeszcze musi zmienić w naszej mentalności. Ale do momentu, aż nie zostanie ograniczona ilość reklam w mediach –  nie zmieni się nic.

Zdrowotności

Pan Tabletka

Marcin

P.S.: jako alternatywę do Neosinów, Groprinosinów i innych, polecam syrop z cebuli, albo „Rubinowy Miodek„. Fajnie też się sprawdza, tak na wygrzanie – napar z kwiatów lipy i czarnego bzu, z imbirem, goździkami i cynamonem.

Podobne Te artykuły również
mogą cię zainteresować

Chcesz być na bieżąco?
Dołącz do newslettera

Wysyłam tylko wartościowe treści.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu otrzymawania informacji marketingowych od Pana Tabletki, i akceptuję politykę prywatności.